Przejdź do głównej zawartości

Lukrecja...i wszystko jasne;)

Dziś przedstawiamy Wam sympatyczną krówkę Lukrecje. Pewnie wiele osób już ją zna. Jeśli nie to czas nadrobić zaległości.






Przemysław Wechterowicz miał niezły pomysł aby stworzyć sympatyczną Lukrecje. Kropką nad i są wspaniałe ilustracje Diany Karpowicz. Co tu dużo pisać - to trzeba zobaczyć :)




Jak widać Lukrecja lubi sobie zjeść oraz płatać figle. Wszędzie jej pełno! Rodzice mogą być pewni, że nawet  maluch będzie zainteresowany Lukrecją i jej szaleństwami:)


Przetestowałam na córce i zainteresowanie było. Z wielką frajdą słuchała wszelkich odgłosów, które wydawała z siebie krówka głosem rodzicielki;) Który Brzdąc nie lubi "aaaaaa, psik!" , nie mówiąc o całej reszcie:) Polecam, polecam i jeszcze raz polecam. Naprawdę warto się zainteresować m.in. dlatego, że można dostać ją już za 9-10zł, a jest naprawdę ładnie wydaną książką w sporym formacie.


Komentarze

  1. Cześć, książeczka jest papierowa czy kartonowa? Dla jakiego wieku ją rekomendujesz? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Papierowa w twardej okładce. Spotkałam się z informacją, że jest dla dzieci od 2 lat. Uważam jednak, że sprawdzi się również u młodszego dziecka. Moja córka nie ma jeszcze roku, a z chęcią po nią sięgamy;)

      Usuń
  2. Uwielbiam czytać i zarażam tą miłością moją córeczkę, dlatego bardzo lubię wpisy- recenzje książeczek. Lukrecja prezentuje się bardzo ciekawie :) Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Starsza córka na pewno się skusi do przeczytania, bo jak sama mówi ,, są duże litery" ;-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne tygodnia

Ukryj i znajdź czyli książka MAGIC w natarciu!

Powolnymi krokami zbliża się Dzień Dziecka. Stwierdziłam, że dobrym pomysłem na drobny upominek może być książka. Wiele z Was pewnie pomyśli "nic innowacyjnego", "to też wiem";)
Chodzi mi jednak o konkretną książkę przy której można się nieźle bawić szukając tego i owego. Dużej ilości tekstu tutaj nie uświadczymy.


Wielka księga kolorów

Staram się ograniczać zakupy książkowe do minimum. Serce trochę boli ale jednak czas przystopować i zastanowić się jakie koniecznie książki muszą zjawić się w dziecięcym pokoju, a jakie możemy sobie darować. Musiałam jednak skusić się na poniższą będąc w Biedronce:) Musiała być nasza.