Przejdź do głównej zawartości

Dotykanki dla maluszka

Gdy książki kontrastowe (o nich za jakiś czas) przestały nam wystarczać postanowiłam upolować książkę, którą Bąbelina mogłaby pomacać, wymiętosić itd. Już parokrotnie przyłapywałam ją na tym, że coś w książeczce dotyka i jest zdziwiona bo wszędzie to samo.
Moim skromnym zdaniem książek dotykowych gdzie dziecko może odkrywać różne faktury i materiały jest mało na naszym rynku. Oczywiście można pogrzebać w czeluściach internetu i znajdziemy nieco więcej. Trafiam m.in. na ładne książeczki materiałowe jednak w ich cenie mogę mieć całą serię Dotykanek, czasem coś jeszcze. Wybór raczej jest oczywisty.
Stwierdziłam jednak, że najpierw kupię jedną na próbę i zobaczymy co dalej. Padło na "Dotykanki. Zwierzęta".




Wydawnictwo serwuje nam 6 dotykowych zwierzaków, które kuszą już od samej okładki. Wreszcie Bąbelinka jest zadowolona i z chęcią ładuje palucha w mięciutką owieczkę lub przygląda się migoczącym rybkom. 






Mamy również króliki, kota, kaczuchę czy okładkowego psa. Szkoda, że świnka nie ma nic do wymiętoszenia. Zadowolenie dziecka spore jednak mi marzy się jakaś mega dotykanka na polskim rynku. Oczywiście "Zwierzęta" są godne uwagi jednak apetyt rośnie w miarę jedzenia;)

W serii ukazały się również "Kolory" oraz "Bawmy się" na które również się skuszę gdy będzie jakaś kusząca okazja.

Jeśli szukacie czegoś dla poznających świat dzieciaków to "Dotykanki" możecie brać w ciemno.

Komentarze

  1. Ja córeczce uszyłam sama książeczkę-dotykankę z szeleszczącymi elementami. Można się pokusić o coś takiego. Używając materiałów o różnych fakturach zapewniamy dziecku sporo atrakcji :)
    O, tu: http://uszywki-zuzinkowej-mamy.blogspot.com/2014/05/ksiazeczka-dla-maej-czytelniczki.html jest nasza. Żałuję, że nie użyłam jakiegoś jeansu czy sztruksu, byłoby ciekawiej, a tak przeważa filc i różne faktury tła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam Twoje dzieła;) Trzeba mieć do tego typu rzeczy smykałkę:)

      Usuń
  2. Takie książki są wspaniałe na początek. Wszędzie trzeba podrapać, poskrobać, poprzytulać się nawet :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta książeczka, świetnie sprawdza się u mojej młodszej córki. Nie tylko ją ogląda, dotyka, ale również wkłada do buzi... ;-) Twarda oprawa sprawdza się w 100 %, bo jeszcze jej nie zjadła ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja również podejmuje próby zjedzenia:) Książka dzielnie się trzyma!

      Usuń
  4. Moja Młoda uwielbiała takie ksiązeczki jak była mniejsza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co ukrywać dla małych dzieci to super atrakcja:)

      Usuń
  5. Nie wiedziałam, że istnieją takie książeczki. Mojemu synkowi z pewnością by się spodobała. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dotykanki są godne uwagi. Zresztą nie ma tego typu książek u nas za dużo;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne tygodnia

Ukryj i znajdź czyli książka MAGIC w natarciu!

Powolnymi krokami zbliża się Dzień Dziecka. Stwierdziłam, że dobrym pomysłem na drobny upominek może być książka. Wiele z Was pewnie pomyśli "nic innowacyjnego", "to też wiem";)
Chodzi mi jednak o konkretną książkę przy której można się nieźle bawić szukając tego i owego. Dużej ilości tekstu tutaj nie uświadczymy.


Wielka księga kolorów

Staram się ograniczać zakupy książkowe do minimum. Serce trochę boli ale jednak czas przystopować i zastanowić się jakie koniecznie książki muszą zjawić się w dziecięcym pokoju, a jakie możemy sobie darować. Musiałam jednak skusić się na poniższą będąc w Biedronce:) Musiała być nasza.